Ludzie są kawałkami naskórka który zszedł z jakiegoś ciała i teraz szuka miejsca dla siebie.
Od tego wszystko się zaczyna.
Upatrują sobie takich nagich- nas i zaczynają przylegać. Sami nie wiemy kiedy stają się naszym naskórkiem.
Jeśli przypadną nam do gustu, mogą zaleźć głęboko pod skórę właściwą a wtedy już są prawdziwą częścią nas i nawet papier ścierny ich nie uszkodzi.
Inni złuszczają się z biegiem zdarzeń, słów, czasu, alkoholu, drogi. I nikt nie woła.
Niektórych sami złuszczamy pumeksowym słowem.
Inni okazuje się że uczulają i musimy się po nich drapać. Niekiedy wysypka bardzo długo nie ustaje.
Z czasem zaczynamy rozpoznawać co może nas uczulić.