powrócił, wydawać by się mogło że do tego samego punktu z którego odleciał przed PaniąZimą ale nic bardziej mylnego. Powrócił do swojego punktu widokowego ale widoki ma nowe a punkt zrobił się jakiś taki większy, wygodniejszy.
Ptak tym razem nie dołączy do żadnego klucza, bo i po co? żeby z takim jednym czy drugim o przestrzeń dla skrzydeł walczyć na dzioby? Podziobane to jakieś!
Ptak nic nie planuje, ptak po prostu czuje że żyje i lata…
Bycie szczęśliwym jest naprawdę proste. Nie rozumiem czemu ludzie je sobie nagminnie utrudniają? może dlatego że wypada…pracować, mieć kogoś/coś i najlepiej jeszcze psa – być całym takim wszystkomającym- zRARowanym-człowiekiem.
Ludzie biegną za tym jak kot za myszą a przecież nie chodzi o to by dogonić króliczka/mysz…
Wypada poznać w młodości wielką miłość (najlepiej jeszcze w liceum ewentualnie na studiach), wypada potem ją poślubić z wielką fetą (jak już się znajdzie pierwszy wolny termin w sweetaśnej restauracji), wypada potem mieć piękne dzieci, kredyto-dom, starzeć się ślicznie jak Madonna (nie, nie ta Czarna). Potem jeszcze wypada żeby te, nadal piękne ale już duże dzieci, miały małe dzieci i nas potrzebowały…potem wypada umrzeć z gracją i najlepiej zamkniętymi oczami. Wypada?
W ogóle dlaczego wypada wypadać?
Przecież wystarczy wiedzieć że przy stole jemy, w toalecie wydalamy to co zjedliśmy a życie jest piękne… i żyć. Cała reszta jest zbędna.
I wtedy jest się szczęśliwym a przecież wypada!
Ale takie szczęście w świetle innych, chyba wypada lepiej…