Nirrecba's Blog

niecodzienna codzienność w kilku słowach…

dworcowa opowieść o szacunku Sierpień 24, 2009

Jakiś czas temu, kiedy siedziałam na dworcowej ławce z dwiema znajomymi, dosiadł się do nas starszy pan.Po chwili, zaczął opowiadać nam co tutaj robi i co kupił na jakiejś mega wyprzedaży. Po długim opisie produktu, wyjmował go z wielkiej reklamówki i dzielił się z nami swoją radością wywołaną posiadaniem go.

Moje znajome milczały.

Ja słuchałam, potakiwałam, odpowiadałam na pytania. I obserwowałam, starszego człowieka, cieszącego się jak dziecko z kupionych żonie, za 10 złotych, okularów przeciwsłonecznych, ręcznika frote, kart itede.

Po kilku minutach, pożegnał się, wsiadł do swojego pociągu i odjechał.

Zapytałam znajome, dlaczego takie, były.

Dlaczego nie potrafiły okazać mu szacunku, zainteresowania, najprostszej ludzkiej uprzejmości.

Odpowiedziały, że to tylko stary dziadek i że, przecież ja się odzywałam a to wystarczyło.

Zdziwiły mnie, rozczarowały, zaskoczyły.

Odpowiedziałam, że zostałam tak wychowana, żeby okazywać starszym ludziom szacunek. Odparły, że widać one są źle wychowane. Powiedziałam, że to nie tak i że nieważne. I było po temacie.

Nie chciałam się z nimi kłócić ale to cały czas siedziało w mojej brunetkowej głowie. Było mi przed tym mężczyzną głupio. Pomyślałam, że takie właśnie sytuacje kształtują  pogląd człowieka o drugim człowieku, a stąd już tylko krok, do stereotypu.

Każdy z nas, będzie kiedyś starszym człowiekiem.

Starszym ale nie gorszym.

Jestem wyczulona na okazywanie starszym ludziom szacunku a właściwie, na bycie człowiekowi człowiekiem, bez względu na wiek.

Tylko najczęściej właśnie osobom starszym, można to okazać. Zasługują na szacunek. Przeżyli wiele więcej, niż my. Czuli więcej, przeżywali głębiej. Znają prawdziwą wartość życia i niejednokrotnie, robili rzeczy, na które, nas, współczesnych, nigdy nie będzie stać. Może dlatego, cieszy ich ręcznik frote kupiony po promocyjnej cenie?

Jedni moi dziadkowie, zmarli jeszcze przed moimi narodzinami a drudzy, kiedy byłam dzieckiem. Nie miałam jak widać, zbyt dużo kontaktów ze starszymi ludźmi.

A nie, miałam, przecież mój Tato, był dużo starszy od mamy. Tylko dla mnie, On nigdy nie był starszym panem a Tatą.

W podstawówce mój kolega z klasy, raz nazwał Go ‘starym dziadkiem’.

Zabolało. Moje serce i kolegi nos.

To był do tej pory jedyny raz, kiedy uderzyłam mężczyznę.

Chociaż, przynajmniej jeszcze dwa razy, powinnam była to zrobić.

Wolałam jednak, oddać im ból taki jaki oni mi zadali.

Psychiczny.

I dziś wiem, że to był mądry wybór.

 

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.