Nirrecba's Blog

niecodzienna codzienność w kilku słowach…

otwarcie i uparcie wyrzuciłam z siebie upór Sierpień 28, 2009

Filed under: niecodzienna codzienność — nirrecba @ 8:02 pm
Tags: , , ,

Czasami człowiek się uprze, na coś/kogoś.  I potem  trwa w tym uporze niczym księżniczka uwięziona na zamkowej wieży w pięknej bajce z happy endem.

Upór nie zakłada nam na oczy czarnych klapek, chce mieć pewność, że nie podglądamy, więc oślepia. Na tyle skutecznie, że wszelkie gesty z otaczającej nas rzeczywistości, mijamy jak ulicznych przechodniów a z czasem, tracimy nawet obraz tego, czego tak bardzo pragniemy.

Niekiedy wśród tych przechodniów, zmierza ku nam, jakiś bliski-obcy, ale rzadko kiedy zdarza nam się w tym momencie cudowne olśnienie.  W większości przypadków idziemy dalej, nawet nie wiedząc/nie widząc co straciliśmy. Bo przecież trudno rozpoznać przeznaczenie po krokach.

Jakiś czas temu padłam ofiarą uporu i długo musiałam polegać tylko na swoim słuchu.

Wreszcie kilka dni temu, usłyszałam.

Usłyszałam samą siebie, opowiadającą komuś o tej,  jak mi się wydawało, niezwykle ważnej, dla mnie historii. I w pewnym momencie, wstałam i powiedziałam: co ja kuźwa mówię? przecież to niedorzeczne!to sytuacja beznadziejna, ten upór robi ze mnie żałosną babę. Wiesz co, nie mówmy o mnie, powiedz lepiej co u Ciebie?

W tej właśnie chwili, znowu zobaczyłam świat, nie tylko usłyszałam go ale i zobaczyłam. I z całą pewnością stwierdzam, że wypiękniał! Nie zamierzam już nosić okularów przeciwsłonecznych, nie chcę cudownych olśnień.

Chcę patrzeć cudom prosto w twarz. By czuły, że jestem tak samo żywa jak one.

 

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.